Albania – esencja z bałkańskiego tygla

Myśląc o wyjeździe nad Adriatyk najczęściej zastanawiamy się nad Włochami, Chorwacją, Słowenią. Tymczasem, jeśli spojrzymy na mapę, dokładnie na wysokości „obcasa” włoskiego buta zauważymy jeszcze jeden kraj, niedoceniany, bo kojarzący się tylko z wojną w trakcie rozpadu Jugosławii.

Tymczasem Albania, podobnie jak Chorwacja, jest rajem nie tylko do nadmorskiego wypoczynku, ale również dla miłośników starożytnych budowli – kraj bowiem najpierw skolonizowali Grecy, a później zajęli Rzymianie, co wspaniale ukazują zachowane zabytki z okresu rzymskiego. Teatry, ruiny świątyń, a nawet całe miasta, opuszczone przez swoich mieszkańców tysiące lat temu czekają na ponowne odkrycie.

Często zapominamy o bogatej przeszłości tego ciężko doświadczonego kraju. Myślimy o Grecji herosów i filozofów, o Macedonii Aleksandra, o rzymskiej Dalmacji, ale nie doceniamy położonej pomiędzy Chorwacją, Macedonią i Grecją Albanii, jakby nie istniała. Tymczasem istnieje i ma się całkiem dobrze – wstąpienie do NATO i dążenia do wejścia do UE pokazują, że mieszkańcom zależy na przyszłości swojej ojczyzny.

Podobnie pokazują to małe, zadbane rybackie miasteczka i górskie ostoje, w których na co dzień koegzystują chrześcijanie i muzułmanie, wspólnie dbając o swój kraj. Harmonia, spokój i typowo południowe rozleniwienie sprawiają, że to idealne miejsce do wakacyjnego wypoczynku.

A gdzie zatrzymać się w Albanii? Najlepszym rozwiązaniem wydają się kwatery prywatne – domy i apartamenty, w których pod troskliwą opieką gospodarzy spokojnie spędzimy urlop. Nie będzie nas niepokoić także cena – pokoje w nadmorskich kurortach mogą być nasze już za 50 zł od osoby za dobę.

Warto szukać nowych, ciekawych miejsc, żeby móc potem do nich wracać z sentymentem. Albania jest zdecydowanie jednym z nich. Liczne atrakcje, ciepłe morze i sympatyczni, otwarci mieszkańcy sprawią, że na długo zapamiętamy wakacje spędzone w tym kraju.